Dziennik taty – dzień pięćdziesiąty szósty
Dziennik taty – dzień pięćdziesiąty szósty. Wczoraj znów była impreza. Poszedłem sobie spać standardowo jak po streamku czyli o 2:30, ale niestety zasnąłem dopiero przed 6. Lusia jak już wstała na karmienie nocne koło 3…