Dziennik taty – dzień dwudziesty trzeci
Dziennik taty – dzień dwudziesty trzeci. Dzisiaj w nocy o 1 dojechaliśmy do Poznania, bo już jakoś 7 czy 8 rok z rzędu przyjechałem na PGA! Podróż przebiegła bardzo pomyślnie, bo Lusia przespała całą 3-godzinną…