FaZe łapie oddech na ESL Pro League!

fot. ESL

Po trzech dniach rywalizacji w ramach 23. sezonu ESL Pro League zawodnicy FaZe Clanu mogą cieszyć się z pierwszego zwycięstwa. Organizacja ze Stanów Zjednoczonych odniosła premierowy triumf i może na moment złapać oddech, ale przed nią wciąż nóż na gardle.

FaZe Clan ze złapanym oddechem na ESL Pro League

Druga niedziela marca była ostatnim dniem w 23. sezonie ESL Pro League, w którym jednego dnia rozgrywanych było w sumie osiem spotkań. Wyłonieni zostali pierwsi dwaj ćwierćfinaliści, a także pierwsi dwaj outsiderzy. W tym drugim gronie nie ma Polaków z FaZe Clanu, którzy wybronili się przed odpadnięciem, wygrywając swoje spotkanie 2:0.

Finn „karrigan” Andersen i jego koledzy rywalizowali w niedzielę z Monte. Konfrontacja rozpoczęła się na Duście2 wybranym przez ukraińską organizację. Ta z początku grała w ofensywie i prowadziła 3:0. Podopieczni rodzimego szkoleniowca, Filipa „NEO” Kubskiego bardzo szybko się obudzili, a zasadniczo dopiero zaczęli swoją dobrą grę. Efekt? Prowadzenie 8:4 do przerwy. Choć Monte raz jeszcze dopisało do swojego dorobku trzy punkty po zmianie stron – formacje naprzemiennie punktowały seriami. Nadal na prowadzeniu jednak było FaZe, choćby to był tylko jeden punkt. W samej końcówce miała miejsce gra punkt za punkt, na której lepiej wyszli zawodnicy FaZe (13:11).

CZYTAJ TAKŻE: OG wypożycza kolejnego zawodnika! Do niedawna grał w 3DMAX

Następnie rywalizacja przeniosła się na Overpassa. Na tej arenie na niewiele zdał się fakt, że FaZe było lepsze w rundzie pistoletowej po stronie terrorystów. Monte rozpoczęło z wysokiego „c”, prowadząc 5:1. Odpowiedzieli zatem Jakub „jcobbb” Pietruszewski i jego koledzy, wysuwając się na punkt prowadzenia, ale pierwsza część okazała się remisowa (6:6). Wydawało się po upływie czasu w drugiej połowie, że zawodnicy Monte nie mają już czego szukać przy wyniku 11:6, a jednak! Jeszcze postawili wyraźny opór i złapali kontakt w samej końcówce, dodając jej więcej dramaturgii. Bez dogrywki jednak się obyło. jcobbb w tym spotkaniu był najsłabszym ogniwem swojej drużyny, notując 24 eliminacje przy 35 zgonach. Średnio na rundę zadawał 56,3 obrażeń, a jego rating wyniósł 0,76.

Z możliwie najdłuższego odpoczynku cieszyć się mogą zawodnicy MOUZ oraz Teamu Spirit. Ci pierwsi wygrali z The MongolZ, a drudzy z G2 Esports. Obydwa spotkania zakończyły się wynikiem 2:0. Z kolei poza Monte z CS-ową Ligą Mistrzów pożegnało się HEROIC, które nie sprostało FURII.

Wyniki niedzielnych spotkań (8.03) 23. sezonu ESL Pro League prezentuje się następująco:

Monte vs. FaZe Clan 0:2 –  Dust2 13:11, Overpass 13:11

Aurora vs. paiN Gaming 0:2 – Nuke 9:13, Overpass 7:13

FUT vs. 3DMAX 0:2  – Dust2 5:13, Ancient 11:13

Natus Vincere vs. B8 2:0 – Mirage 16:14, Inferno 13:7

Legacy vs. Astralis 2:0 – Dust2 13:7, Ancient 13:7

MOUZ vs. The MongolZ 2:0 – Ancient 13:1, Overpass 13:11

FURIA vs. HEROIC 2:1 – Dust2 13:8, Overpass 3:13, Inferno 13:9

Team Spirit vs. G2 Esports 2:0 – Ancient 13:9, Anubis 13:10

Główny etap 23. sezonu ESL Pro League odbędzie się w dniach 6-10 marca. Rywalizuje w nim w sumie szesnaście drużyn, które walczą o przepustkę do fazy play-off. Sztuka ta uda się ośmiu ekipom, które wygrają po trzy spotkania. Biało-czerwone barwy reprezentują Jakub „jcobbb” Pietruszewski oraz trener Filip „NEO” Kubski z FaZe Clanu.

Powiązane posty

Astralis na wylocie z pierwszej dziesiątki światowego rankingu HLTV

ultimate w tabeli liderów po IEM Rio

Team Vitality napisał historię! Drugi z rzędu ESL Grand Slam stał się faktem