FC 27 było zapowiadane jako zupełnie inna gra niż FC 26. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy EA posłuchało graczy i uwzględniło ich uwagi? Spojler: trochę tak
Od premiery FC 27 (tej oficjalnej) minęły dwa tygodnie, więc trochę człowiek w tę grę pograł. Dzięki temu można już powiedzieć kilka słów o tym, co EA się udało, a co dalej jest do poprawy. Co prawda jak na serię z tak długą tradycją, to aż dziwne, że dalej coś może być do poprawy, zwłaszcza że wiele z tych rzeczy powtarza się z roku na rok, ale cóż, taki mamy klimat.
EA raz w życiu posłuchało graczy. Są różnice względem poprzedniej edycji, ale daleko do ideału
Jeśli chodzi o gameplay w FC 27, to tu trzeba przyznać, że EA faktycznie posłuchało graczy i w końcu mamy manualną defensywę. I choć jeszcze mało kto nauczył się bronić, tak trzeba przyznać, gra jest znacznie przyjemniejsza bez automatycznych odbiorów. Ale nie wszystko tutaj poszło tak, jak powinno, bowiem napastnicy w odbieraniu piłek są lepsi niż niejeden topowy obrońca. EA wspominało już, że wie o tym problemie, ale tak jak wcześniej zapowiadali, nie będą zmieniać nic w gameplayu w pierwszym miesiącu. I to jest kolejna rzecz na plus. Dzięki temu w końcu można się przyzwyczaić do rozgrywki, a gdy już ją opanujemy, to nagle nie pojawi się łatka, która wywróci wszystko do góry nogami. Nawet jeśli podawanie piłki, które także jest manualne, wcale nie jest takie łatwe.
Gameplay w FC 27 znowu jest pozbawiony balansu
Wielu graczy FC 27 narzeka na to, że tzw. driveny przy krótkim słupku są zdecydowanie zbyt mocne i tu faktycznie po rozegraniu większej liczby meczów można to odczuć. Bramkarze nie są w stanie praktycznie ich bronić, co na pewno wymaga zmiany. Do poprawy jest też zachowanie sędziów, którzy czasami gwiżdżą tzw. “miękkie karne” oraz zachowanie bocznych obrońców, którzy często lubią sobie przysnąć, przez co na boku robi się korytarz dla przeciwnika. Minusem w gameplayu jest to, że po raz kolejny brakuje balansu pomiędzy kartami mężczyzn i kobiet. Kobiety są po prostu zbyt OP w tej grze i nie jest to atak w stronę kobiecej piłki. Każdy kto zagrał kilka meczów w FC 27 odczuł, że kręcenie się kobietami to najłatwiejszy sposób na przejście defensywy rywala. Zwinność i równowaga po raz kolejny stały się najważniejszymi atrybutami, przez co rozgrywka staje się naprawdę monotonna. Bo ile razy można grać na rywala, który kręci się w kółko, aż w końcu popełnimy błąd?
FC nigdy nie pójdzie w stronę Football Managera
Najwięcej zmian dotknęło tryb kariery, który w FC 27 został poważnie odświeżony. Nowy system transferów opracowany we współpracy z Transfer Room jest naprawdę fajny i trochę dodaje realizmu. Tak samo świetną sprawą jest dynamiczny overall, dzięki któremu nasi zawodnicy, którzy są w formie, faktycznie są nagradzani. Na plus na pewno można zaliczyć także większy potencjał dla starszych zawodników, dzięki czemu ci nie stają się automatycznie słabsi wraz z wiekiem. Tylko ciągle brakuje głębi w tej symulacji. Lig jest za mało, wiele krajów ma tylko jeden poziom rozgrywek, europejskie puchary nie są nawet w pełni skompletowane, co naprawdę dziwi, bo gdyby EA zainwestowało w licencje, to zyskałoby znacznie więcej graczy tego trybu. Ale cóż, widocznie z ich wyliczeń wyszło, że to się nie opłaca.
Sprawdź także: Przydatna funkcja w końcu dodana – Aktualizacja CS2 06/10/2026
A świat rzeczywisty, nazwany The Grounds? Nie okazał się wielkim hitem, ale na pewno jest jakimś odświeżeniem. I choć większość graczy odpali go tylko parę razy, to na pewno dla kogoś jest to fajny dodatek. Taki trochę roblox, ale w grze piłkarskiej. Jeśli EA dotrzyma słowa i będą tam stałe wydarzenia tematyczne, to dla części graczy będzie to miła odskocznia od Ultimate Team. Ale wątpliwe, by przebiło to sukces Alexa Huntera.
Wystarczy uwzględnić uwagi graczy, by gra była po prostu lepsza. Cenna lekcja na przyszłość dla całej branży
Podsumowując, EA FC 27 nie będzie tą edycją, która przywróci świetność tej serii. Nawet gdy twórcy wzięli pod uwagę zdanie graczy, to i tak zostało bardzo dużo do naprawienia po ostatnich, nie oszukujmy się, słabych edycjach. A może po prostu trzeba przestać żyć przeszłością i zrozumieć, że od kilku lat mamy do czynienia już z nową erą gier piłkarskich od EA, które nie będą takie same jak kiedyś? Może to jest tak, jak z CS2 i CS:GO, gdzie gracze ciągle wspominają różne aspekty z GO, wiedząc, że i tak nie pojawią się z powrotem w CS2? Jeśli to tak założymy, to wtedy można śmiało powiedzieć, że FC27 jest najlepszą grą z serii FC, ale jej miejsce w rankingu będzie znacznie dalsze, gdy weźmiemy pod uwagę także gry z serii FIFA.