FURIA z trzecim mistrzostwem z rzędu! FalleN i spółka faworytem Majora w Budapeszcie?

fot. BLAST Premier

Ostatni duży turniej przed StarLadder Majorem w Budapeszcie stał się faktem! FURIA w wielkim finale nie zawiodła i tak jak należy – wywiązała się z roli faworyta. Organizacja z Brazylii mimo bardzo słabego wejścia w batalię i przegraną mapę do trzech poszła po trofeum. Na wyrazy uznania zasługują ostatnie dwie mapy, na których potrzebne były dogrywki.

FURIA znajduje się w świetny momencie!

Organizacja z Brazylii do stolicy Węgier uda się jako faworyt. Jest w najlepszym dla siebie momencie w tym roku. Trzy wygrane turnieje z rzędu pokazują, że to już nie przypadek. Jeszcze przed tygodniem Gabriel „FalleN” Toledo i spółka w wielkim finale IEM Chengdu pokonali Team Vitality, a teraz do swojej „rozkładówki” dołożyli też Team Falcons, dzięki czemu wzbogacili się o czek na 125 tysięcy dolarów.

Pierwsze dwie mapy starcia traktującego o trofeum niekoniecznie porywały w opozycji do dwóch kolejnych. Na Inferno Ilya „m0NESY” Osipov i jego koledzy triumfowali do trzech, a na Nuke’u FURIA wyrównała stan rywalizacji, pokonując „sokoły” do dziewięciu. Po połowie niespecjalnie interesującego finału doszło do wisienek na torcie – Traina oraz Mirage’a.

CZYTAJ TAKŻE: Solidność dedykowana esportowi – recenzja Razer Wolverine V3 Tournament Edition 8K PC

Trzecia lokacja, czyli Train to wybór FURII. Mimo prowadzenia tej ekipy 3:0 po stronie terrorystów, to organizacja z Arabii Saudyjskiej przed przerwą cieszyła się z minimalnej zaliczki (7:5). Wygrana runda pistoletowa na niewiele się przełożyła, FURIA parła po zwycięstwo. Wygrywała 11:9, a także 12:11. Finalnie nie udało jej się domknąć lokacji w regulaminowym czasie gry. W pierwszej dogrywce trwało przeciąganie liny i walka na zasadzie „oko za oko, ząb za ząb”. W drugiej z nich brazylijska organizacja zaprezentowała już zdecydowanie i wrzuciła wyższy bieg (19:15).

Na Mirage’u przyszło nam obejrzeć o rundę więcej. Falcons zaliczyło efektowny wstęp (4:0), jednak w ofensywie było w stanie zainkasować jeszcze tylko jedno oczko. Gracze FURII odpłacili się za poprzednią lokację i tym razem to oni prowadzili 7:5. Po zmianie stron to jednak Falcons legitymowało się inicjatywą, wygrywając w defensywie 10:8. FalleN i spółka szybko odrobili straty, ale rezultat 11:11 zwiastował ciekawą końcówkę. Drużyny podzieliły się punktami, co oznaczało remis. FURIA ponownie nie skorzystała z jednego oczka, tym razem na wagę zamknięcia całej konfrontacji. W dogrywce mogła zadrżeć, bo „sokoły” miały pełen wachlarz na doprowadzenie do mapy numer pięć (15:12). Nie skorzystały z żadnej okazji, a w następnej dogrywce zapisały na swoje konto tylko jeden punkt (19:16).

Bohaterem FURII okazał się Mareks „YEKINDARD” Galinskis, którego stosunek zabójstw do śmierci wyniósł 89-79, średnio zadawane obrażenia na rundę 86,6, a rating 1,24. Jeszcze lepszą dyspozycję zaprezentował po drugiej stronie serwera m0NESY. Analogiczne statystyki Rosjanina to 91-74; 85,8; 1,30.

FURIA vs. Team Falcons 3:1 – Inferno 3:13, Nuke 13:9, Train 19:15, Mirage 19:16

Klasyfikacja końcowa 2. sezonu BLAST Rivals:

  • 1. FURIA – $125 000
  • 2. Team Falconss – $75 000
  • 3-4. Team Vitality, paiN Gaming – $40 000
  • 5-6. Team Spirit, Passion UA – $25 000
  • 7-8. TYLOO, The MongolZ – $10 000

Rozgrywki 2. sezonu BLAST Rivals odbyły się w dniach 12-16 listopada. Zawitały do Chek Lap Kok w Hongkongu. Osiem formacji rywalizowło o nagrody z łącznej puli 350 tysięcy dolarów. Najlepszy zespół sięgnął po czek na 125 tysięcy dolarów, podczas gdy finalista zainkasował 75 tys. dolarów.  Rywalizacja toczyła się będzie w formacie BO3, ale finał został rozegrany do trzech wygranych map (BO5). Spotkania wraz z polskim komentarzem można było oglądać na kanale Twitch Piotra „Izaka” Skowyrskiego.

Powiązane posty

podi nowym podopiecznym kubena!

PR spaja skład MOUZ

Fani MongolZ będą mieć gratkę! BLAST Open zawita do Mongolii