Janusz "Snax" Pogorzelski na 4. miejscu w rankingu HLTV

Ranking HLTV to zestawienie 20 najlepszych zawodników roku w jednym miejscu. Segregowani są oni według umiejętności, osiągnięć oraz statystyk, co pozwala na precyzyjną analizę każdego zawodnika z osobna i umieszczenie go
w odpowiednim miejscu. Oczywiście i tym razem nie mogło zabraknąć naszych rodaków. Zarówno Filip „Neo” Kubski, jak i Janusz „Snax” Pogorzelski mogą być klasyfikowani jako światowa czołówka, lecz tym razem to drugi z wymienionych deklasuje rywali i pokazuje się ze swojej najlepszej strony.

Janusz „Snax” Pogorzelski, nasz sławny „Dzik z Krakowa”, na scenie gości już nieprzerwanie od 2010 roku. Zawsze grywał w najlepszych, czołowych drużynach kraju, więc jedynie kwestią czasu było jego wkroczenie na najwyższy poziom. Stało się to już trzy lata później, gdy wraz z Pawłem „Byali” Bielińskim grał pod banderą GF-Gaming, a niedługo potem został już przygarnięty pod skrzydła trójki graczy ze wszystkim znanej „Złotej Piątki”. Tak prezentuje się skrawek historii i ogólnikowo opisana droga Janusza na sam szczyt. Jak możemy zauważyć – do jedynego, słusznego miejsca dla jego umiejętności.

Każdy, kto interesuje się sceną e-sportową na pewno niejednokrotnie słyszał jego pseudonim. Gracz, który przez wielu uważany jest za podporę swojej drużyny, Virtus.pro, a także najlepszego jej gracza. No cóż – czy niejednokrotne uplasowanie go w okolicach 1.3 ratio nie jest jedynie potwierdzeniem moich słów?

Źródło: HLTV.org

Mimo wszystko początek ubiegłego roku nie był dla Janusza „Snax” Pogorzelskiego zbyt udany. Począwszy od ASUS ROG Winter gdzie przegrywali z niemalże każdą drużyną, skończywszy na Inferno Online Pantamera Challenge, fatalna forma trzymała się zawodników, a wręcz nie odstępowała ich na krok. Wszystko zaczęło nabierać pozytywnych barw od momentu walki podczas ESL One Katowice, gdzie mimo przegrania batalii
o obronę tytułu mistrzów, zauważalna była niemała poprawa zarówno pojedynczych graczy, jak i ogólnej predyspozycji zespołu. „Snax” obudził się dopiero podczas drugiej połowy ubiegłego roku i wręcz nieustannie dominował w zespole – od momentu zakończenia CEVO Professional S7 Finals nie zszedł niżej niż na drugi stopień podium w szeregach swojej drużyny, co ostatecznie zaklasyfikowało go jako czwartego, najlepszego zawodnika świata. Dodajmy do tego jego niesamowite wyczucie rytmu gry, odczytywanie ruchów przeciwnika i otrzymamy mieszankę wręcz wybuchową. Wspomniałem, że wiele z tych osiągnięć zdobytych zostało podczas pełnienia przez „Snax’a” funkcji in-game lidera?

Czy w 2016 znów pokaże się z tak dobrej strony? Będzie w stanie ponownie zdeklasować niemalże całą pozostałą stawkę graczy i dotrzeć na sam szczyt? Nie pozostaje nam nic innego jak kibicowanie, oglądanie oraz podziwianie jego kocich zagrań. Oczywiście życzymy wszystkiego najlepszego!

Źródło: HLTV.org

Powiązane posty

IEM Katowice 2025. Które drużyny zagrają w Spodku? [LISTA]

Complexity Gaming pożegnało amerykańskiego gracza

NEO zaczyna walkę w fazie play-off ESL Pro League