Polskie G2 nie wykorzystało szansy na start PGL Astana! Brazylijczycy ogrywają „samurajów”

fot. IG: g2esports

Nie doszło do udanego debiutu polskiego G2 Esports na PGL Astana. Polski tercet i reszta załogi na otwarcie turnieju w Kazachstanie rywalizował z MIBR. „Samuraje” nie wykorzystały szansy i ośmiopunktowego prowadzenia na ostatniej mapie. 

Polskie G2 zaczyna PGL Astana od porażki

PGL Astana jest wyjątkowy nie tylko dla G2 Esports, ale także polskiego kibica. Nie dość, że w niemieckiej organizacji swoje pierwsze zawody rozgrywa będący na wypożyczeniu Olek „hades” Miśkiewicz, to organizacja z Niemiec występuje pod polską flagą z uwagi na to, że Wiktor „TaZ” Wojtas zmuszony jest wstąpić na serwer przez problemy wizowe Nemanji „⁠huNtera-⁠” Kovača, o czym informowaliśmy w tym miejscu. „Samuraje” przystępowały do zmagań w Astanie przeciwko MIBR w roli faworyta i do pewnego momentu w praktyce tak też to wyglądało. Finalnie polski tercet nie wykorzystał sporej szansy.

Jedyne polskie akcenty turniej w Astanie rozpoczęły od Anubisa, który został podyktowany przez zespół z Ameryki Południowej. G2 z początku występowało po stronie terrorystów i prowadziło 2:0, a także 3:2, jednak na dystansie to Made In Brazil wypadło lepiej, legitymując się sześciopunktowym prowadzeniem do przerwy. W dodatku formacja z Kraju Kawy dołożyła punkt numer dziesięć za sprawą rundy pistoletowej (10:3). W tym momencie bardzo szybko, dynamicznie wręcz pałeczkę przejęli Janusz „Snax” Pogorzelski i spółka, którzy wzięli górę w czterech kolejnych rundach. Na tym się skończyło (13:7).

CZYTAJ TAKŻE: Kasix najlepszą streamerką w 2025 roku? Te statystyki nie zostawiają złudzeń!

Również i Ancient nie miał bardziej spektakularnego przebiegu. Jedyną wymianę ognia mogliśmy zaobserwować w pierwszej połowie. Na niej ponownie mimo lepszego startu w ofensywie G2 musiało liczyć się ze stratą do przerwy. Prowadzenie 2:0 szybko odwróciło się przeciwko polskiemu tercetowi, który tym razem tracił jedynie dwa oczka (5:7). Po zmianie stron szybko je odrobił i, mimo że nie zaznał od razu prowadzenia (7:8), to właśnie do ośmiu triumfował w ostatecznym rozrachunku, doprowadzając do Nuke’a.

Na nim po pierwszej połowie rozegranej w defensywie G2 wygrywało 10:2. Było na autostradzie absolutnej do zanotowania pierwszego zwycięstwa na swoje konto. Jednak po zmianie stron Wiktor „TaZ” Wojtas i jego kompani nie byli w stanie niczego wskórać, a pierwszą i jedyną rundę wygrali dopiero po siedmiu przegranych z rzędu (11:13). Najlepiej w szeregach G2 spisał się Snax, który eliminował rywali 48 razy przy 38 zgonach (średnio zadawane obrażenia na rundę: 84,9, rating: 1,24). Drugim i jedynym zawodnikiem „samurajów”, który mógł się pochwalić dodatnim K-D jest Olek „hades” Miśkiewicz (50-43). Średnio rozdysponowywał po 73,7 obrażeń na odsłonę, kończąc zmagania z ratingiem 1,05. W perspektywie całych zawodów tabelę zamykał Nikita „HeavyGod” Martynenko. TaZ z kolei zainkasował 34 fragi przy 41 zgonach. Zadawał z reguły 60,6 obrażeń na rundę, wypracował rating na poziomie 0,90.

G2 Esports vs. MIBR 1:2 – Anubis 7:13, Ancient 13:8, Nuke 11:13

PGL Astana odbędzie się w dniach 10-18 maja. Do stolicy Kazchstanu zawita w sumie szesnaście drużyn, by walczyć o nagrody z łącznej puli 1 250 000 dolarów. Do mistrza powędruje 400 tysięcy. Faza grupowa dla każdej z drużyn toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Faza play-off rozpocznie się od czterech ćwierćfinałów. Dojdzie do meczu o 3. miejsce. O polskich akcentach stanowić będą: Janusz „Snax” Pogorzelski oraz Wiktor „TaZ” Wojtas z G2 Esports. Wybrane spotkania wraz z polskim komentarzem będzie można oglądać na kanałach Twitch oraz YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.

Powiązane posty

Bez polskiego akcentu. Znamy uczestników BLAST Open Porto

The MongolZ stawia na młodych! Skład skompletowany 17- i 18-latkiem

Legacy nie będzie monolitem! Argentyński zawodnik ogłoszony