Konkurencja na rynku sprzętu gamingowego wcale nie maleje. Producenci prześcigają się w tym, kto zaoferuje bardziej konkurencyjny produkt w jak najbardziej przystępnej budżetowo cenie. Z impetem na rynku rozpycha się YAXO. W naszej recenzji YAXO Hornet Fury Elite można przekonać się, że tak naprawdę za grosze można zaopatrzyć się w oferującą więcej niż można się spodziewać alternatywę dla oryginalnych kontrolerów od PS-a czy Xboxa.
Recenzja YAXO Hornet Fury Elite
Często do wkraczających na rynek marek można mieć mieszane uczucia, bądź też zachowywać dystans i podchodzić do nich z ostrożnością. YAXO jednym ze swoich kontrolerów zobrazowało, że niekoniecznie tak musi być. Amerykański brand nie tylko dostarczył nam funkcjonalny kontroler tytułowany modelem Hornet Fury Elite, ale także wyróżniający się swoim designem. Sprawdźcie zatem, co oferuje alternatywa dla znacznie droższych rozwiązań!
Specyfikacja techniczna YAXO Hornet Fury Elite:
- Kompatybilne platformy: PS4, PS 3, PC, iOS, Android
- Łączność: Bezprzewodowa, przewodowa
- Interfejs: USB-C, Bluetooth
- Długość przewodu: 3 m
- Zasięg: 10 m
- Liczba przycisków: 18
- Wibracje: Tak
- Touchpad: Tak
- Pojemność akumulatora i czas pracy: 1200 mAh, do 12 godzin
- Programowalne przyciski
- Wbudowany głośnik
- Dwa silniki wibracyjne
- Wbudowane gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe
- Smycz w zestawie
Opakowanie YAXO Hornet Fury Elite
Kontroler dociera w pudełku zdecydowanie skrojonym wymiarowo. Nie ma tu mowy o żadnym ponadgabarycie. Widać również, że producent skupił się na tym, by nie tworzyć na zewnątrz 'choinki’ i zachować styl. Na froncie poza zrzutką dania głównego, nazwą modelu czy informacji o kompatybilnych platformach znajdziemy jeszcze tylko wzmiankę o wariancie kolorystycznym. W prawym górnym rogu natomiast YAXO chwali się, że dołączyło do zestawu smyczkę.
Na tyle bez wieści obyć się już nie mogło, choć YAXO w tej materii skupiło się na naprawdę najważniejszych informacjach. To trzyletnia gwarancja dla produktu oraz wskazanie na trzy najważniejsze funkcjonalności pada.
Unboxing YAXO Hornet Fury Elite
Dostępu do środka Hornet Fury Elite strzegą dwa okrągłe plasterki taśmy. Po ich oderwaniu nie dostajemy się jednak natychmiastowo do środka. O nie nie! Mamy tu do czynienia z double boxem. Po raz kolejny możemy zasmakować konkretnego powiewu stylu, który serwuje nam YAXO, wszczepiając na samą centralną część góry swoje logo i nic poza tym. Da się zrobić tanio, a zarazem z wyczuciem stylu? No pewnie, że się da!
Po uchyleniu kartonowej klapy pierwsze, co rzuca się w nasze oczy, to sam sposób wyjęcia kontrolera. W tym miejscu wielkie brawa dla YAXO, które nie ograniczyło się do ulotki wyłączenie w języku angielskim. Po drugiej stronie wskazówki zawarte są w języku polskim. Zaspojleruję, że również instrukcja obsługi samego pada, jest po polsku i po angielsku. Tak powinno być przy okazji każdego sprzętu, który trafia na polski rynek.
Tuż pod tekturową ulotką jest już gwóźdź programu, czyli kontroler. Na nim znalazła także przyklejona mała karteczka z kodem QR, po zeskanowaniu którego zostaniemy przeniesieni na stronę YAXO w celu aktualizacji sprzętu. Pod wytłoczonym pod pada cienkim plastikiem, znajduje się jeszcze przewód w oplocie, wspomniana już instrukcja oraz miły akcent w postaci smyczki.
Pierwsze wrażenia po unboxingu YAXO Hornet Fury Elite
Stylistyczne wrażenia oraz te związane z zapakowaniem i dostarczeniem czy wyposażeniem Hornet Fury Elite są generalnie pozytywne. Na plus zaskoczyła mnie instrukcja w języku polskim, stylowe wykończenie pudełek czy też dodatek w postaci smyczki. Rzadko zdarza się, by w na tyle budżetowym sprzęcie wszystkie te kwestie ze sobą współgrały. To również double box. Zazwyczaj na tych sprawach przy okazji jakiegokolwiek peryferium do określonej ceny oszczędza się najwięcej. YAXO jednak zobrazowało, że da się to zrobić inaczej.
Jak prezentuje się YAXO Hornet Fury Elite?
Recenzowany przeze mnie YAXO Hornet Fury Elite to pomarańczowy wariant kolorystyczny, a konkretnie „INFERNO Orange”. Niemniej jednak, w sprzedaży są również następujące wersje: zielona, niebieska oraz żółta. Pad nie posiada żadnych innych dodatków w odmiennej kolorystyce. Niekiedy jednak czerń zachowuje nieco inny odcień poprzez fakt zastosowania jej na gałkach, gdzie tworzywo sztuczne jest w połysku.
Mając już za sobą kolorystykę, warto pochylić się nad stricte wyglądem technicznym i tym, jakie przyciski oferuje Hornet Fury Elite. W sumie jest ich osiemnaście. Poza oczywistościami takimi jak dwie gałki, D-PAD czy klikami akcji znalazło się również „PS” pomiędzy gałkami, a tuż pod nim „Turbo”. Tuż nad gałkami z kolei umiejscowione są dwa wskaźniki RGB. Na górze z kolei nie zabrakło przycisku „share” i „opcje”. Sporą część górnej przestrzeni zajmuje płytka z logo producenta.
Od dolnej części – pomiędzy rączkami znajduje się gniazdo jack 3.5mm. Po równoległej stronie umieszczony został natomiast slot na USB typu C. Przyciski R1, R2, L1, L2 to również oczywistości, bez których nie mogłoby się obyć.
Na odwrocie są kolejne dwa kliki – to M1 i M2. Jest także kółko przeznaczone resetowi – idąc objaśnieniami z instrukcji. YAXO postanowiło również na odwrocie zamieścić swoje logo z nazwą modelu oraz szeregiem ikonek.
Jak wypada YAXO Hornet Fury Elite w praktyce?
Kontroler możemy wyłączyć wręcz natychmiastowo dzięki przytrzymaniu przycisku PS przez mniej niż dwie sekundy. Od razu zaczynają migać dwie diody. Gałki należą do tych z gatunku najpłynniejszych. Urządzenie na starcie zyskuje przewagę dzięki temu, że jest w stanie współpracować zasadniczo z każdą platformą. Wszystko wspomaga łączność do dziesięciu metrów za pomocą Bluetootha 5.0, przez Hornet Fury Elite to nie tylko rozwiązanie warte rozważenia do domu, ale także chociażby w podróżach. A dla tych, którzy lubią mieć wszystko uporządkowane – nic straconego, bo w zestawie jest przecież kabel w oplocie, który co ciekawe nie jest standardowo długi, a jeszcze dłuższy. Mowa wszak o trzech metrach!
Kolejnym zwrotem akcji w tak tanim urządzeniu jest wbudowany dźwięk. Możemy go odtwarzać na wbudowanym głośniku lub poprzez podłączenie słuchawek na jacku 3.5mm. Pad pozwala również na nieco inwencji twórczej, wszak przyciski M1 i M2 znajdujące się na odwrocie są programowalne.
Trudno o pominięcie ponadprzeciętnej ergonomii. Cała obudowa wręcz taka jest, a wszystkie przestrzenie stykowe z naszymi dłońmi są antypoślizgowe. Żeby tego wszystkiego było mało, a co zostało pominięte i powinno de facto wybrzmieć jako pierwsze to fakt, że YAXO Hornet Fury Elite wyposażony jest w czujniki Halla, przez co nie ma mowy o braku płynności. Gałki nie pominą nawet naszego najmniejszego ruchu, dlatego uwaga, bo niekiedy może dojść do rejestracji missclicku.
Recenzja YAXO Hornet Fury Elite – podsumowanie
YAXO Hornet Fury Elite to pad, który w pierwszej kolejności, a zarazem całokształcie bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tym, na co go stać i co oferuje w opozycji do proponowanej ceny. Zdziwiłem się na plus, że za około 130 złotych (obecnie promocja 100 PLN w wybranych sklepach!) można zaopatrzyć się w tak kompletne urządzenie, z którego skorzystamy de facto na każdej platformie, a w dodatku będzie emanować ergonomią na wysokim poziomie czy bardzo czułymi gałkami. Dla tych, którzy chcą zaopatrzyć się w kolejny kontroler chociażby do konsoli, a jednocześnie przyoszczędzić to istny strzał w dziesiątkę.
KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE RECENZJE
Sprzęt do recenzji został dostarczony przez firmę YAXO lub firmę marketingową/PR’ową zajmującą się daną marką na rynku polskim. Portal Respawn.pl za tę recenzję przyjął tylko gratyfikację w formie recenzowanego pada. Firma nie miała żadnego wpływu na opinię wystawioną przez portal Respawn.pl oraz nie miała wpływu na autora niniejszej recenzji. Autor rozumiany jako redaktor portalu Respawn.pl.