Snax: Może na nowy rok odwieszę myszkę na kołek?

fot. BLAST Premier / Stephanie Lindgren

Janusz „Snax” Pogorzelski zabrał głos ws. swojej sytuacji. Polski zawodnik na własne życzenie przeszedł na ławkę rezerwowych GamerLegionu. Za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych 33-latek podsumował sezon, nie kryjąc zarazem swoich emocji.

Snax o przejściu na rezerwę GamerLegionu

Przypomnijmy, że Janusz „Snax” Pogorzelski oficjalnie na ławkę rezerwowych GamerLegionu przeniesiony został 21 października. Taki obrót spraw to wola samego zawodnika z Polski, który po raz drugi w swojej karierze związał się z niemiecką organizacją. Jej trykot przywdziewał od 13 grudnia ubiegłego roku. Przez niespełna rok miał okazję do zaprezentowania się w Polsce dwukrotnie, jednak za każdym razem było to dalekie od oczekiwań przede wszystkim samego Snaxa. IEM Kraków na 17-20. miejscu oraz Logitech G Play Connect na 7-8. lokacie nie wprowadziły entuzjazmu. Choć GL zdobyło wicemistrzostwo IEM Atlanta w połowie maja, to już po pół miesiąca niespodziewanie zajęło 23-24. usytuowanie na IEM Cologne Majorze.

CZYTAJ TAKŻE: Uniwersalność kluczem do zadowolenia? Recenzja Genesis Toron 706

– Mój kontrakt kończy się już za dwa miesiące, a ja czuję, że ten sezon dał mi ostro w kość. Ciężko było mi się dalej skupić na profesjonalnej grze i pomagać chłopakom, więc jakieś półtora miesiąca temu poprosiłem Adriana, żeby zaczęli szukać kogoś za mnie. Wiadomo, jakby się nie udało, to pomógłbym dograć sezon do końca, z cały sił, których mi jeszcze zostało (a paliwka w baku nie było dużo tbh). Chciałbym podziękować każdemu z graczy i staffu, było git. Wiadomo, ten sezon był ciężki, fala stand-inów i trochę za dużo wszystkiego, ale jest, jak jest. Najbardziej dziękuję Adrianowi za poświęcony czas, pracę i dedykacje do tego, co robi. Mam do niego duży szacunek i wiem, że jest bardzo dobrym trenerem, więc nie zrzucajcie na niego winy za całą sytuację. Dzięki wszystkim za śledzenie i kibicowanie. Co nas czeka, panowie? Sam nie wiem. Na razie potrzebuje małej przerwy, a co będzie dalej, zobaczymy. Może na nowy rok odwieszę myszkę na kołek, a może wrócę jako MVP Majora? Who knows. PS. Ale bym se w wieśka na streamie pi*******ł” – przekazał Snax, który jasno dał do zrozumienia, że niczego nie musi i będzie kierować się tylko i wyłącznie głosem swojego serca.

Powiązane posty

Qikert kończy karierę zawodniczą i od razu staje się trenerem akademii!

GamerLegion przedstawia następcę Snaxa. Jest nim Rosjanin

Evil Geniuses zwija manatki. Organizacja przestaje istnieć po 27 latach