Janusz „Snax” Pogorzelski zabrał głos ws. swojej sytuacji. Polski zawodnik na własne życzenie przeszedł na ławkę rezerwowych GamerLegionu. Za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych 33-latek podsumował sezon, nie kryjąc zarazem swoich emocji.
Snax o przejściu na rezerwę GamerLegionu
Przypomnijmy, że Janusz „Snax” Pogorzelski oficjalnie na ławkę rezerwowych GamerLegionu przeniesiony został 21 października. Taki obrót spraw to wola samego zawodnika z Polski, który po raz drugi w swojej karierze związał się z niemiecką organizacją. Jej trykot przywdziewał od 13 grudnia ubiegłego roku. Przez niespełna rok miał okazję do zaprezentowania się w Polsce dwukrotnie, jednak za każdym razem było to dalekie od oczekiwań przede wszystkim samego Snaxa. IEM Kraków na 17-20. miejscu oraz Logitech G Play Connect na 7-8. lokacie nie wprowadziły entuzjazmu. Choć GL zdobyło wicemistrzostwo IEM Atlanta w połowie maja, to już po pół miesiąca niespodziewanie zajęło 23-24. usytuowanie na IEM Cologne Majorze.
CZYTAJ TAKŻE: Uniwersalność kluczem do zadowolenia? Recenzja Genesis Toron 706
– Mój kontrakt kończy się już za dwa miesiące, a ja czuję, że ten sezon dał mi ostro w kość. Ciężko było mi się dalej skupić na profesjonalnej grze i pomagać chłopakom, więc jakieś półtora miesiąca temu poprosiłem Adriana, żeby zaczęli szukać kogoś za mnie. Wiadomo, jakby się nie udało, to pomógłbym dograć sezon do końca, z cały sił, których mi jeszcze zostało (a paliwka w baku nie było dużo tbh). Chciałbym podziękować każdemu z graczy i staffu, było git. Wiadomo, ten sezon był ciężki, fala stand-inów i trochę za dużo wszystkiego, ale jest, jak jest. Najbardziej dziękuję Adrianowi za poświęcony czas, pracę i dedykacje do tego, co robi. Mam do niego duży szacunek i wiem, że jest bardzo dobrym trenerem, więc nie zrzucajcie na niego winy za całą sytuację. Dzięki wszystkim za śledzenie i kibicowanie. Co nas czeka, panowie? Sam nie wiem. Na razie potrzebuje małej przerwy, a co będzie dalej, zobaczymy. Może na nowy rok odwieszę myszkę na kołek, a może wrócę jako MVP Majora? Who knows. PS. Ale bym se w wieśka na streamie pi*******ł” – przekazał Snax, który jasno dał do zrozumienia, że niczego nie musi i będzie kierować się tylko i wyłącznie głosem swojego serca.
siemanko, wypada cos napisac
Moj kontrakt konczy sie juz za dwa miesiace, a ja czuje, ze ten sezon dal mi ostro w kosc. Ciezko bylo mi sie dalej skupic na profesjonalnej grze i pomagac chlopakom, wiec jakies poltora miesiaca temu poprosilem Adriana, zeby zaczeli szukac kogos za mnie. Wiadomo, jakby sie nie udalo, to pomoglbym dograc sezon do konca, z calych sil, ktorych mi jeszcze zostalo (a paliwka w baku nie bylo duzo tbh).
Chcialbym podziekowac kazdemu z graczy i staffu, bylo git ❤️ Wiadomo, ten sezon byl ciezki, fala stand-inow i troche za duzo wszystkiego, ale jest jak jest.
Najbardziej dziekuje Adrianowi za poswiecony czas, prace i dedykacje do tego, co robi. Mam do niego duzy szacunek i wiem, ze jest bardzo dobrym trenerem, wiec nie zrzucajcie na niego winy za cala sytuacje.
Dzieki wszystkim za sledzenie i kibicowanie ❤️
Co nas czeka, panowie? Sam nie wiem. Na razie potrzebuje malej przerwy, a co bedzie dalej, zobaczymy. Moze na nowy rok odwiesze myszke na kolek, a moze wroce jako MVP majora, who knows
ps ale bym se w wieska na streamie pierdolnal
— Snax (@cios_snax) October 22, 2026