Bilans polskich akcentów pierwszego dnia fazy grupowej 21. sezonu ESL Pro League wyszedł 'na plus’. Do Jana „cej0ta” Dyla z SAW, który pokonał Natus Vincere dołączył także duet z G2 Esports w postaci Wiktora „TaZa” Wojtasa i Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego. Jako jedyny znad Wisły w pierwszy piątek marca porażkę poniósł Roland „ultimate” Tomkowiak, który wraz z kolegami z Teamu Liquid nie podołał Teamowi Falcons.
Snax i TaZ witają ESL Pro League triumfem, ultimate porażką
Przez ponad najbliższy tydzień toczyć się będą zmagania w ramach 21. sezonu ESL Pro League. W te kapitalnie wstąpili Jan „cej0t” Dyl i jego koledzy z SAW, którzy wygrali z 3. siłą globu – Natus Vincere. Szerzej o meczu informowaliśmy tutaj. Z kolei spotkanie pomiędzy G2 Esports a paiN Gaming nie zakończyło się żadną niespodzianką. Zgodnie z planem triumfowały „samuraje”, które do zawodów przystępowały w roli faworyta i tym samym odniosły pierwszy triumf po miesiącu przerwy od oficjalnej rywalizacji i klęsce w Katowicach na Intel Extreme Masters. Podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa najpierw triumfowali na Nuke’u wybranym przez brazylijsko-chilijski kolektyw 13:5. Organizacja z Kraju Kawy w większym ujęciu postawiła się na Inferno, na którym przegrywała już 3:9, by tracić tylko jedno oczko po wspaniałej serii (8:9). Na więcej jednak nie było jej stać.
Janusz „Snax” Pogorzelski w całym starciu eliminował rywali 20-krotnie, upadając przy tym na ziemię 23 razy. Jako jedyny z G2 zaliczył ujemne K-D. Średnio na rundę zadawał 53,1 obrażeń. Jego KAST wyniósł 71,8%, a rating 0,88.
CZYTAJ TAKŻE: Zawodnik, który ustawiał mecze został zbanowany na 3 lata przez ESIC!
Również i bez sensacji obyło się w konfrontacji dwóch Teamów – Liquid i Falcons. Będący faworytem wicemistrz PGL Kluż-Napoka sięgnął po triumf, choć wcale nie przyszło mu to łatwo. Organizacja z Arabii Saudyjskiej na wybranym przez Liquid Inferno musiała mierzyć się niejako z samą sobą. Wygrywała bowiem 11:8, by przegrać kolejne trzy odsłony z rzędu. Nie zdołała wykorzystać jednego punktu mapowego, ale kropkę nad 'i’ postawiła w dogrywce. Arena snajperów zakończyła się pomyślnie dla Polaka i jego kompanów, którzy triumfowali 13:9. O pierwszym triumfie w fazie grupowej 21. sezonu ESL Pro League musiał rozstrzygnąć Ancient. Na nim raz jeszcze byliśmy świadkami przeciągania liny. Nikola „NiKo” Kovač i jego kompani ponownie mieli trudności z wykończeniem. Mimo dwóch punktów meczowych po triumf sięgnęli dopiero w dogrywce.
Najlepszy po stronie Liquid w całym spotkaniu okazał się nie kto inny, jak Roland Tomkowiak. Zainkasował aż 66 fragów przy 44 zgonach. Średnio na rundę zadawał 77,8 obrażeń. Jego KAST wskazał na 82,7%, a rating na 1.30.
G2 Esports vs. paiN Gaming 2:0 – Nuke 13:5, Inferno 13:8
Team Liquid vs. Team Falcons – Inferno 14:16, Dust2 13:9, Ancient 13:16
Główne zmagania 21. sezonu ESL Pro League (faza grupowa + faza play-off) odbędą się w dniach 7-16 marca. Łączna pula nagród wyniesie okrągły milion dolarów, z czego do najlepszej drużyny powędruje 100 tysięcy dolarów, a do finalisty połowa tej kwoty. W turnieju będziemy świadkami polskich zagrań oraz myśli szkoleniowych. W stolicy Szwecji rywalizują bowiem podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, Roland „ultimate” Tomkowiak i jego koledzy z Teamu Liquid, a także Jan „cej0t” Dyl wraz ze spółką z SAW.