Virtus.pro "wymienia się" mapami z Hellraisers na EPICENTER

Przepiękny występ na EPICENTER, w meczu przeciwko SK Gaming zwiastował naprawdę dobry turniej dla Virtus.pro. Kolejny dzień przyniósł nam starcie z Hellraisers, które niestety zaczęło się z problemami.

 

Virtus.pro to naprawdę dziwna drużyna. Potrafią kapitalnie wejść w mecz z najtrudniejszym nawet przeciwnikiem, a z teoretycznie słabszym mogą mieć problemy. Tak też było w meczu z HR. Na mapie Cobblestone ekipa Bondika prowadziła 0:5 i „naszym” pozostało odrabiać straty. Do końca pierwszej połowy było 6:9. Wygrana – na szczęście – „pistoletówka” pozwoliła wierzyć, że uda się ugrać to spotkanie, gdyż NEO i spółka zremisowali 9:9. Starcie było bardziej wyrównane niż sądziliśmy. Do samego końca nie byliśmy pewni kto będzie lepszy w tym spotkaniu, gdyż obie drużyny zaserwowały nam remis na poziomie 14:14. Tutaj niestety na prowadzenie wyszło Hellraisers, domykając ten mecz z 14:16. Walka przeniosła się na Nuke.

Na szczęście, Polacy wynieśli lekcję z poprzedniego spotkania, a także z innych na wspomnianej mapie, gdyż szybko wyszli na prowadzenie 7:1, pomimo utraconej „pistoletówki”. Dalej było równie dobrze, aczkolwiek rywale naszych zawodników mieli swoje dobre momenty. Do połowy było 10:5. Zmiana stron i kolejna przegrana runda pistoletowa, a następnie kapitalnie rozegrane anty-eko. Już do samego końca tego meczu Virtus.pro było zdecydowanie lepsze, kończąc to spotkanie 16:7.

Lada moment rozpoczyna się spotkanie Ninjas in Pyjamas vs. Dignitas – dwie drużyny, które w ostatnim czasie trzymają bardzo dobrą passę.

Powiązane posty

IEM Katowice 2025. Które drużyny zagrają w Spodku? [LISTA]

Complexity Gaming pożegnało amerykańskiego gracza

NEO zaczyna walkę w fazie play-off ESL Pro League