Ćwierćfinał jeszcze nie dla Apogee. Turcy za mocni dla Polaków

fot. X/Betclic Apogee

Betclic Apogee przerwało pasmo dwóch zwycięstw z rzędu. Ekipa z kraju nad Wisłą nie wykorzysta pierwszej z dwóch szans na awans do ćwierćfinału PGL Bukareszt. Polacy w starciu drużyn z bilansem 2-1 musieli uznać wyższość Aurory, która triumfowała 2:0. Szczególny niedosyt może towarzyszyć po drugiej mapie. 

Betclic Apogee jeszcze niepewne ćwierćfinału PGL Bukareszt

Pojedynek z udziałem Betclic Apogee i formacji, która jeszcze do niedawna występowała pod szyldem Eternal Fire, a obecnie Aurora rozpoczęła się od Mirage’a. Grę na tym planie podyktowali Patryk „Demho” Tomaszewski i jego koledzy. W ogólnym rozrachunku zostali całkowicie zdominowani na tym planie, mimo że wygrali obydwie rundy pistoletowe. W pierwszej części, w której rywalizowali po stronie terrorystów, zabrakło konsekwencji i chociażby dwóch punktów zdobytych z rzędu. Tym samym 30. siła światowego rankingu HLTV zapisała na swoje konto jedynie sześć oczek.

CZYTAJ TAKŻE: Miejsca na kwalifikacje i do dwóch faz Majora rozdane. Bez polskiej formacji w USA

Zdecydowanie więcej działo się na drugiej z lokacji, a tą był Anubis. Ponownie podopieczni trenera Jędrzeja „Bogdana” Rokity w dobrym stylu przywitali się z 'obiektem’. Tym razem nie tylko spoczywając na zwycięstwie w konfrontacji na pistolety, ale dokładając także trzy kolejne punkty (4:0). W pierwszej części nie poznaliśmy zespołu, który by przeważał. Ta zakończyła się remisem 6:6. Tuż po zmianie stron niejako powtórzył się scenariusz z poprzedniej lokacji. Mimo triumfu w rundzie pistoletowej, biało-czerwoni spoczęli na drugiej wygranej rundzie. Kiedy zespół z Turcji zdobył fundusze na wyposażenie – zaczął rozkręcać się na dobre. Efekt? Prowadzenie 11:8 i czucie tempa mapy. Również i rywal polskiej drużyny nie obył się bez trudności. Przegrana runda pociągnęła za sobą trzy kolejne, a role odwróciły się o 180 stopni. To Apogee miało jedną szansę na zamknięcie mapy i doprowadzenie do remisu w spotkaniu. Z tej jednak nie skorzystało, a w dogrywce przegrało, nie dopisując do swojego dorobku chociażby jednego oczka.

Najlepiej z szeregów Apogee w całym spotkaniu poradził sobie Demho, którego stosunek zabójstw do śmierci wyniósł 32-33, a średnio zadawane obrażenia na rundę wyniosły 69,7 a rating 1,04.

Tym samym Polacy mają ostatnią szansę na awans do ćwierćfinału PGL Bukareszt. W czwartek, 10 kwietnia zagrają o 9:00, 12:00 lub 15:00.

Betclic Apogee vs. Aurora 0:2 – Mirage 6:13, Anubis 12:16

PGL Bukareszt rozgrywa się w dniach 6-13 kwietnia. Bierze w nim udział łącznie 16 drużyn, które zawalczą o nagrody z puli 1 250 000 dolarów. Nie brakuje polskich akcentów na imprezie w stolicy Rumunii. Poza w pełni polskim Betclic Apogee o mistrzostwo walczą również podopieczni trenera Wiktora „TaZa” Wojtasa z G2 Esports na czele z Januszem „Snaxem” Pogorzelskim, podopieczni trenera Filipa „NEO” Kubskiego z FaZe Clanu, a także Roland „ultimate” Tomkowiak i Kamil „siuhy” Szakradek oraz ich koledzy z Teamu Liquid. Wybrane spotkania wraz z polskim komentarzem można oglądać na kanałach Twitch i YouTube Piotra „Izaka” Skowyrskiego.

Powiązane posty

Wildcard szykuje wymianę snajperów. mhL odejdzie, zastąpi go inny Polak!

The MongolZ przesuwa dwóch graczy na rezerwę!

Perfect World oficjalnie potwierdza! To tam odbędzie się drugi Major w 2027 roku